Podchodząc do zawiłego problemu przenikania przemocy podglądanej w mediach w rzeczywistość realną, chciałbym na wstępie przytoczyć kilka wypowiedzi na temat uzależnienia od telewizji.
Faktem jest, iż telewizja w procesie wychowania młodego pokolenia konkuruje z domem rodzicielskim, szkołą, Biblią i kościołem, uzależniając społeczeństwo w sposób masowy, będąc jednocześnie kreatorem nowego systemu wartości. Jednym z głównych czynników uzależnienia jest podglądanie treści sensacyjnych o dynamicznym przebiegu, a do takich niewątpliwie należą jakże popularne dziś obrazy perwersji, gwałtu i przemocy.
Przestępstwa są nie tylko społeczną rzeczywistością i przedmiotem ścigania, one mogą uzależniać, interesować i być, jak jest w przypadku mediów masowych intratnym sposobem zarabiania pieniędzy, krótko mówiąc „biznesem”. Na podobieństwo przemysłu tytoniowego, media często proponują społeczeństwu produkt, który w przeważającej mierze uzależnia odbiorcę, wywołując szereg chorób społecznych, łącznie z najcięższymi patologiami: morderstwami, agresją, alienacją, odcięciem od świata realnego i wzorowaniem się na treściach istniejących w iluzorycznym świecie spektaklu telewizyjnego. Siła nałogu podglądania telewizyjnych obrazów jest ogromna; telewizja od kilkudziesięciu lat oddziałuje na ludzkość, bez dnia przerwy..., to z pewnością zmienia obraz całego społeczeństwa, całej cywilizacji, grubo ponad 90% populacji nie potrafi spędzić tygodnia (co tam tygodnia, dnia!) bez używki, w takim przypadku można zmienić tylko definicję uzależnienia.
Czasem jednak ludziom trudno jest się pogodzić z tym, że są od jakiegoś czynnika uzależnieni, wskazuje to bowiem na ich słabość lub zaniedbanie na jakiejś płaszczyźnie życia osobistego. Znamiennym jest fakt, braku rozpoznania przeciwnika, jeśli chodzi o telemanię. Należałoby sobie w takiej sytuacji zadać pytanie: co to jest uzależnienie, czym się charakteryzuje itd.. W książce Zofii Grudzińskiej i Jacka Dolińskiego pt.: „Uzależnienia – tak zaczyna się destrukcja charakteru i organizmu ...” , czytamy, w jaki sposób można określić strukturę uzależnień (osobiście próbowałem odnieść te kryteria do przypadku mnie interesującego czyli do uzależnienia masowego od telewizji), posługując się następującymi kategoriami: - środek, czyli od czego można się uzależnić; - głębokość (poziom zanurzenia), czyli stopień zaawansowania nałogu; - siła, czyli poziom ubezwłasnowolnienia; - intensywność, częstotliwość i ilość spożywanego środka; - czas, czyli okres uzależnienia; - stałość (lub labilność, to jest zmienność) tendencji do uzależnienia się; - uświadomienie, czyli poziom poczucia uzależnienia; - osobowość osoby uzależnionej; Idąc za tezą, iż od telewizji można się podobnie uzależnić, jak od alkoholu, wstawiłem w kryteria oceny uzależnienia, obserwacje przeprowadzone na podstawie własnych spostrzeżeń; tudzież opierając się na rozmaitych lekturach, potwierdzeń zagadnień poruszonych w obrębie tematyki.
Na początku pragnę przytoczyć parafrazę Psalmu 23, zamieszczoną w książce pt.: „Życie w obfitości” . Kanał dwudziesty trzeci. Telewizor jest pasterzem moim. Niczego mi nie braknie. Na fotelu miękkim pasie mnie. Od wiary spokojnie odprowadza mnie. Duszę moją wyniszcza. Wiedzie mnie ścieżkami seksu i przemocy ze względu na kasę z reklam. Choćby nawet zagrażały mi chrześcijańskie obowiązki, To palcem ich nawet nie tknę, bo telewizor ze mną, Miska czipsów i pilot mnie pocieszają. Oglądam reklamy, które podsycają mój ciąg ku zeświecczeniu, Napełniam konsumpcją głowę swoją, moja chciwość przelewa się. Lenistwo i tępota towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego. I pozostanę w domu wpatrzony w telewizor przez długie dni. (autor nieznany) Telewizja powoduje „odkształcenie trwałe”, jest środkiem od którego można się uzależnić. Jeśli chodzi o cykl nałogowy, kilkakrotne powtarzanie tego cyklu nazywamy ciągiem, tu wspomnieć należy o szczególnym przypadku ekspozycji ciągu telewizyjnego u osób, które zaczynają nowe życie; myślę szczególnie o dorabiających się małżeństwach, powiedzmy urządzających się na nowym miejscu zamieszkania. Młoda para, dokonuje startu w życie często od zakupu na nowe mieszkanie odbiornika telewizyjnego, czerpiąc wzorzec z domów rodzinnych, gdzie telewizor był stale obecny w ich wychowaniu. Młodzi, choć nie mają dużo czasu, praca zmianowa, praca ponad limity czasowe, decydują, że telewizor powinien być obecny w ich domu.
Tego typu przykład pokazuje charakterystykę uzależnienia, występuje tu ponadto: motyw głodu, ciąg i zaspokojenie. Kolejnym ważnym aspektem uzależnienia, jest, poziom zanurzenia w nałogu, jego głębokość. Głębokość, to nic innego, jak kierunek uzależnienia kierowany w dół do dna. Rozwój nałogu prowadzi do degeneracji człowieka we wszystkich możliwych aspektach: fizycznym, psychicznym, moralnym i społecznym. Uzależnienie zaczyna się wcześniej niż człowiek zdaje sobie z tego sprawę np.: zaczynamy oglądać z ciekawości jakiś serial kryminalny, a potem już czekamy na niego niecierpliwie i śledzimy namiętnie. Podobnie jest z całością odbioru telewizji, poświęcania jej czasu na co dzień (muszę oglądnąć serwis „Wiadomości”, bo chcę wiedzieć co się dzieje na świecie). Ważny argument „Nie można stawiać znaku równości pomiędzy konstruktywną pasją, a destruktywnym uzależnieniem. Konstruktywna pasja nie prowadzi w kierunku dna, uzależnienie to nic innego jak okradanie siebie z sił, czasu, środków i możliwości zajęcia się innymi, ważniejszymi, potrzebniejszymi sprawami.” . Siła nałogu - „... siłę możemy określić jako stale rosnącą odległość między bólem, a przyjemnością” . Przykładem siły nałogu telewizyjnego, czy nałogu podglądania agresji w programach telewizyjnych obrazuje pobicie żony, gdy ta odciągnęła uwagę męża od emitowanego w TV filmu. Intensywność: należy ustalić ile czasu poświęcamy na oglądanie telewizji, jaką mamy alternatywę, co nas absorbuje nałogowo, jakiego rodzaju programy wciągają nas i czy rzeczywiście np. podglądanie TV, wzbogaca nasze życie i czy jest nam do życia potrzebne. Czas – okres uzależnienia: u przeważającej większości społeczeństwa, mamy do czynienia z obecnością podglądania telewizji już od wczesnych lat dziecięcych, wówczas to rodzice z braku czasu sadzają nas przed szklanym ekranem, aby nasza percepcja została czymś zaciekawiona, dziecko chłonie wszystko: bajki, kolorowy świat reklam, a gdy staje się starsze, sięga powoli po programy przeznaczone wyłącznie dla widzów dorosłych, w wieku młodzieńczym zaś kształtuje swój światopogląd na bazie tego co prezentują media (świadomość zapożyczona), aby już jako człowiek dorosły, do późnej starości spędzać czas „naświetlając się” bezwolnie rozmaitymi popularnymi treściami. Oto treść satyrycznego artykułu pt.: „Ożeniony z pudłem” Roberta Wolfgramma:- „Zwlekałem z tą decyzją czterdzieści lat, ale w końcu uznałem, że nadszedł czas. Poślubię mój telewizor /.../ codziennie włączam je. Sprawiam, że się rozgrzewa i świeci (chodzi o pudło telewizora), a ono powoduje, że nie mogę oderwać od niego oczu. Nigdy nie brakuje mu zainteresowania z mojej strony i za to też kocham mój Telewizor. Moje dzieci, także są zadowolone z tej decyzji. Bardzo chcą mieszkać z Telewizorem, póki ma właściwe kolory na policzkach i dobrze funkcjonuje. Nawet moja żona się na to zgadza. Uznała, iż Telewizor zasługuje na to, by być częścią naszego związku. (Przecież zawsze był). Nie wystarcza nam już konkubinat. Uznaliśmy, że małżeństwo jest lepsze” . Uświadomienie: osoba będąca w nałogu broni się przed przyznaniem, że ma problem. Powiedzmy mężczyzna nie ma żadnego kontaktu z dziećmi, kiedy przychodzi z pracy do domu, namiętnie ogląda telewizję, relaksując się (coś mi się od życia należy), to powoduje konflikt rodzinny, i rozpad lub uświadomienie własnego uzależnienia. Osobowość osoby uzależnionej: oczywiście kwestia osobowości ma również ogromne znaczenie, jeśli chodzi o podatność na nałogi, o podglądanie przemocy. Najczęściej jednak, to warunki środowiskowe ogniska domowego wpływają na fakt powielania wzorców przemocy i uzależnienie się od modelu prezentowanego w TV, na zasadzie zamkniętego koła przemocy; przemoc rzeczywista, szuka odniesienia w wirtualnej i odwrotnie wirtualna czerpie wzorce z rzeczywistej. Widz zanurzony pomiędzy nimi, katalizuje nowe agresywne zachowanie i w ten sposób spirala przemocy nakręca się w nieskończoność, wciąż w bardziej i bardziej drastyczne doznania i emanacje, im większy głód, zapotrzebowanie, frustracja, tym większy rytm nałogu. Telewizja, spełnia dziś życzenia odbiorców, jak stwierdza Krzysztof Teodor Toeplitz - „Żyję w ciągłym lęku przed swoją widownią, podlizuję się jej, dogadza i schlebia (każdy powinien zrozumieć przekaz, jeśli nie rozumie, trzeba zrobić tak aby rozumiał” . Telewizja również stosuje taktykę dramaturgii przekazu, Toeplitz , próbuje jeden z tych aspektów ujawnić za pomocą przykładu walki bokserskiej, gdzie zawsze w każdej chwili może się coś stać, podobnie jest i dziś, kiedy to publiczność ogląda programy z gatunku „reality”. Magnesem przyciągającym nawet dojrzałą widownię przed telewizory jest oczekiwanie na to, że coś ciekawego, obscenicznego lub w innym przypadku brutalnego się wydarzy, a może z telewizora popłynie nieoczekiwanie stek przekleństw. Czy się to podoba nam, czy też nie, telewizor jest artykułem pierwszej potrzeby, a rozmaite programy związane z przemocą, seriale kryminalne itd., czy tragiczne wieści ze świata, okazują się „wymiataczami ulic”. Środki masowego przekazu wdzierają się w życie człowieka, narzucają mu swoją wszechobecność: w domu, na ulicy, w szkole, w miejscach pracy i odpoczynku. Ucieczka przed ich oddziaływaniem jest niemożliwa. Atrakcyjność treści prezentowanych w telewizji, skłania raczej do ich poszukiwania niż rezygnowania z nich, a pokazywana przez TV przestępczość, staje się urynkowioną rozrywką, zaspokajającą ukryte ludzkie pragnienia: podglądania rozmaitych okrucieństw posiłkowanych patogenną sensacją. Obecnie nowe pokolenie zmaga się z problemami występującymi w nowym środowisku wychowawczym, jakie stworzyła rewolucja telekomunikacyjno-informatyczna. Media masowe z racji tego, że są obecne już na stałe przy nas, mogą nas uzależniać, jest to bodaj najistotniejsze zagadnienie problematyki. Osoby nieuzależnione w mniejszym stopniu będą się poddawały prezentowanej w mediach kulturze, jednakże poprzez kontakty rówieśnicze i powiązania grup społecznych, wartości rewolucji telekomunikacyjnej wywierają wpływ na każdego człowieka. Najbardziej zagrożone są dzieci obserwujące to co świat im proponuje i wcielające to w tempie błyskawicznym w życie. Przemoc występująca w mediach, wywiera wpływ na każde dziecko, jeśli nie bezpośrednio przez ekran, to pośrednio przez grupę rówieśników, która przecież jest punktem zaczepienia i odniesienia, dla młodego człowieka. L.Rowell Huesmann z Uniwersytetu of Michigan stwierdza, że podglądanie przemocy w wieku dziecięcym ma swoje reperkusje w wieku dorosłym, kiedy to już dorośli mężczyźni i dorosłe kobiety są jednostkami bardziej agresywnymi lub mniej, w zależności od podglądania przemocy w dzieciństwie. Równoczesny wzrost przemocy w mediach i w rzeczywistości jest faktem zbadanym i przyjętym przez świat nauki, mimo prezentowania w swoim czasie teorii katharsis stworzonej przez Freuda (1930), która głosiła, że oglądanie przemocy na ekranie oczyszcza ze skłonności do agresji, czy tez rozładowuje popęd ku niej . Po latach zmodyfikowano tę teorię do dwóch punktów: „Jeśli założymy, że dana osoba jest dostatecznie często nagradzana za swoje agresywne fantazje, przyzwyczaja się do tego, aby odreagować swoje uczucia agresywne, korzystając z wyobraźni /.../, zachowuje się mniej agresywnie (nie potwierdzono tej tezy)” i drugi „nie tyle oglądanie agresywnego zachowania, co patrzenie na jego skutki (ból, cierpienie, męka) wywołuje efekt katharsis i prowadzi do zmniejszenia tendencji agresywnych. Oglądanie straszliwych następstw przemocy uwrażliwia widzów (teoria ta również nie jest rozstrzygnięta )” . Od początku narodzin telewizji, toczy się gorąca dyskusja ,w jaki sposób medium te wpływa na ludzkie zachowania, postawy i poglądy. Najbardziej burzliwe dysputy w tym temacie toczyły i toczą się w Stanach Zjednoczonych. W kraju tym od kilkudziesięciu lat, rozmaici fachowcy w tym urzędnicy państwowi, środowiska medyczne i rodzice oraz dostawcy przemocy, debatują na podstawie kolejnych badań i raportów nad tym problemem. Generalnie, statystyki na całym świecie notują wzrost przestępczości obarczając przy tym w dużej mierze media, a szczególnie telewizję. Rowell Huesmann pisze: „Jednoczesny wzrost przemocy w mediach i przemocy w społeczeństwie nie dowodzi wzajemnego powiązania tych zjawisk – sugeruje jedynie konieczność zbadania zależności między nimi. Bada się ją od ponad 40 lat /.../, wydaje się, że rozpowszechnił się mit, że wysiłki tych wszystkich badań były niejednoznaczne i nie doprowadziły do uzgodnienia poglądów. Przynajmniej paru naukowców i wiele koncernów telewizyjnych chce, żebyśmy w taką wersję uwierzyli. Nic jednak nie jest dalsze od prawdy niż ta opinia. Dwadzieścia lat temu (lata osiemdziesiąte XX wieku), ogromna większość czołowych badaczy wypracowała wspólne stanowisko, a dziś konsensus w tej sprawie jest silniejszy (lata dwutysięczne). To stanowisko zawiera się w twierdzeniu, że przemoc w środkach masowego przekazu uczy nasze dzieci zachowywać się bardziej agresywnie. Nie oznacza to, że przemoc w mediach jest jedyną, czy choćby główną przyczyną wzrostu przemocy w społeczeństwie. Nie twierdzi tak żaden szanowany naukowiec, wbrew temu, co głoszą zarządzający telewizją. Wkład w formowanie się agresywnego zachowania ma bowiem wiele innych czynników, takich jak np.: życie rodzinne. Ponadto wiele z tych czynników zmieniło się od lat 40 (w latach 40 w stanach Zjednoczonych telewizja stawała się środkiem podstawowego przekazu, jak również w USA w tym czasie notowano tuż po wojnie szczególny wzrost przestępczości wśród młodzieży). Co więcej: środki masowego przekazu, zawsze do pewnego stopnia odzwierciedlają rzeczywistość, taką jaką ona jest. Można byłoby więc oczekiwać, że bardziej agresywne społeczeństwo musi mieć bardziej agresywne mass media. Nie ulega jednak wątpliwości, że wzrost przemocy w mediach, przyczynił się do wzrostu przemocy w społeczeństwie ”[ Jeśli chodzi o Europę i Polskę, trudno jest porównywać dane z tych krajów z danymi ze Stanów Zjednoczonych, a to ze względów na różnice w metodach badań. Większość badań wykazuje, że wskaźnik liczby godzin emisji programów zawierających przemoc w Stanach Zjednoczonych jest największy. Natomiast liczba programów ze scenami przemocy w odniesieniu do całej ramówki programowej, wydaje się wszędzie zbliżona. L.Rowell Huesmann, przytacza przykład jednego z badań, gdzie badający przez okres tygodnia, przeglądali w wybranych reprezentatywnych państwach takich jak: USA, Australia, Polska, Finlandia (w tych państwach badanie przeprowadzano w jednym z reprezentatywnych miast). Studiowano czasopisma z ofertą programową stacji telewizyjnych (wyłączając z tego lokalne stacje kablowe), treści, które zawierały jednoznacznie akty przemocy interpersonalnej. Wyniki badania były następujące: dla miasta amerykańskiego 188 godzin programów zawierających przemoc na tydzień, tj. 15% całkowitej liczby godzin emisji; w pozostałych zaś państwach odsetek takich programów był bardzo zbliżony do 15%(odnosząc do całości ramówki), z tym, że wskaźnik pierwszy liczba godzin w USA (188h.) był najdłuższy na świecie, tam media działają najbardziej intensywniej (wielość stacji itd.) . Obecnie w Polsce społeczeństwo za sprawą przemian ustrojowych (1989 r.), nadal pozostaje w chaosie, sytuację można porównać do ogromnego przegrupowania wartości i modeli funkcjonowania. Każda rewolucja wytwarza nieuchronnie napięcia, wzrost frustracji i lęku przed przyszłością, model demokratycznej liberalizacji, wprowadził w rzeczywistość nad Wisłą, polską odmianę kapitalizmu. Przeważająca część społeczeństwa jest nadmiernie dociążona walką o utrzymanie statusu, a młode pokolenie, ma do wyboru kilka wariantów: bezkompromisowy „wyścig szczurów” i poddanie się idei życia dla konsumowania, lub szukanie odniesienia wedle innych kryteriów wartości. Powagę sytuacji oddaje wzmożony odpływ młodzieży i kadry wykształconej za granicę. Jeśli szukać genezy wzrostu przestępczości w społeczeństwie danego kraju, należy rozważyć przede wszystkim tło bytowe, gdyż - „Najwyższe wskaźniki przemocy odnotowuje się w krajach, gdzie panuje chaos, przykładem może być: Rosja, czy Kolumbia” . Bardzo wysoki odsetek morderstw występuje również w USA, tu dochodzi złożoność i specyfika tego kraju, model kultury i społeczeństwa. Aby nie być gołosłownym, chciałbym przytoczyć opis tragicznego w skutkach zdarzenia, które pokazuje, dosłowną zmianę jakości, jeśli chodzi o przestępczość i poczucie bezpieczeństwa w Polsce. Badanie z dnia 29.10.2004r. Katowice – rozmowa z kobietami ( matka i córka), wiek 42 i 17 lat. 17 – latka (licealistka) na wstępie opowiada zdarzenie, jakie miało miejsce w jednej z katowickich dyskotek , gdzie jej koleżanka po szeregu wydarzeń, znalazła się w szpitalu, z rozciętą dłonią oraz ze wstrząsem mózgu. Okazało się, że poszkodowana, była obmacywana przez jednego z napalonych wyrostków, który następnie chciał ją wywlec na zewnątrz dyskoteki, aby dokonać na niej gwałtu. Dziewczyna w obronie własnej użyła butelki, (znajomość sztuk walki), łamiąc tym samym nos napastnika. Niedoszły gwałciciel, mocno poirytowany zachowaniem dziewczyny, wyrwał jej z rąk butelkę (zranienie dłoni), a następnie wymierzył ciosy butelką w głowę! Poszkodowana znalazła się w szpitalu, gdzie odgrażała się, znając personalia napastnika, że ten już długo nie pożyje, że w stosownym czasie wysłani przez nią mężczyźni wykonają zemszczą się na nim. Dziewczyna, jak zdążyłem się przekonać z relacji jej koleżanki, nie należy do osób najspokojniejszych, posiada również cechy nieustępliwości i zaczepności. 17-latka informuje, że rozumie swoją koleżankę, że jej postawa jest normalną reakcją, adekwatną do dzisiejszych czasów, kiedy to policja i sądy nie są w stanie egzekwować sprawiedliwości i prawa. Oznajmia, że jest to jedyna forma walki z przestępczością dotykającą nas samych (a więc samosąd i zemsta). Kobieta lat 42 (pracownik biurowy), jest zdziwiona takim sposobem myślenia córki, nie pojmuje, że ona nie rozumie, zagadnienia: że przemoc jest jak spirala, nakręca kolejną przemoc. Kobieta próbowała jakoś wytłumaczyć córce, że przebywanie w niektórych miejscach (dyskoteki itp.) w dzisiejszej dobie już samo w sobie jest niebezpieczne, a już na pewno dla 17-latki. Dla przykładu matka dziewczyny przytacza relacje z tragicznego wydarzenia, jakie miało miejsce w pobliżu miejsca ich zamieszkania: Katowice – Bogucice (osiedle wieżowców „Gwiazdy”). Tam również w wyniku tragicznego obrotu sprawy, jedna z osób dotkniętych tragedią odgrażała się, że pozabija oprawców. Sprawa z przed kilku lat przedstawia się następująco: młoda dziewczyna (studentka), udaje się wraz ze swoim chłopakiem na zabawę do jednego z klubów „muzyczno-tanecznych”. Następnie powraca wraz z całą grupą znajomych na osiedle „Gwiazdy”, gdzie ma wynajęte przez ojca mieszkanie. W mieszkaniu kontynuowana jest impreza, ale dla właścicielki mieszkania przeradza się ona w gehennę. Najpierw do szklanki z napojem, zostaje jej wsypany narkotyk, tak, że dziewczyna traci świadomość, a następnie jej chłopak, wraz ze swoimi kolegami dokonuje na niej masowego gwałtu. Dziewczyna w wyniku tego przychodzi do otrzeźwienia umysłu, czuje powagę zdarzenia, pragnie jak najszybciej opuścić miejsce gwałtu i udać się na policję. Niestety zostaje zatrzymana przez napastników, brutalnie pobita, a następnie wypchnięta-wyrzucona, z jednego z ostatnich pięter wysokościowca. Wcześniej dla uzyskania alibi, gwałciciele poją na siłę ofiarę ponownie rozpuszczonym w płynie narkotykiem, w celu uzyskania alibi, iż dziewczyna rzekomo wypadła sama będąc pod wpływem narkotyku. Zatem zwyrodnialcy wyrzucają dziewczynę z okna, ta jednak upadając na asfalt zachowuje jeszcze życie. Oprawcy zjeżdżają na dół, aby przyjrzeć się ofierze, gdy widzą, że dziewczyna jeszcze żyje, zaczynają kopać ją po głowie i deptać po jej ciele. Po pewnym czasie przyjeżdża pogotowie i policja, ofiara wówczas jeszcze żyjąca, zostaje zabrana jako osoba bez tożsamości na intensywną terapię, gdzie po kilku dniach pobytu umiera. Najbliższe osoby ojciec i syn (matka nie żyje), po kilku dniach dowiadują się o zabójstwie córki i siostry, są zdruzgotani, szczególnie ojciec, który pragnął uchronić córkę przed złem i umożliwić jej jak najlepszy start w życie. Brat natomiast, powiązany z rozprowadzaniem narkotyków zaprzysiągł zemstę na oprawcach, jednakże policja postawiła mu zarzuty, związane z innym rodzajem przestępczości tak, że obecnie człowiek ten pozbawiony jest wolności. Na pogrzeb zmaltretowanej dziewczyny przybyło mnóstwo mieszkańców Katowic. W pewnym momencie na cmentarz zajechał czarny samochód (podobnie jak na filmach amerykańskich), z auta wynurzyli się mężczyźni w czarnych garniturach, podejrzewani o działalność gangsterską, wśród tych ludzi znajdował się brat uśmierconej, wówczas przebywający jeszcze na wolności. Mężczyzna, oznajmił, iż zabije tych, którzy tak potraktowali jego siostrę. Kobiety, z którymi rozmawiałem zastanawiały się gdzie znaleźć rozwiązanie tego typu problemów, otoczenie przecież wpływa na brak poczucia bezpieczeństwa bezpośrednio. Ja zastanawiałem się i zastanawiam skąd geneza tego typu zbrodni i czy nagromadzenie obrazów przemocy w obecnej kulturze i nośnikach medialnych (telewizji i cyberprzestrzeni – mortyczne gry dla dzieci i młodzieży) ma wpływ, że w przyszłości tego typu zdarzenia, będą jeszcze bardziej częste (kwestia czerpania wzorców z otoczenia). Spirala przemocy: ekran- życie, życie- ekran, wydaje się działa na następującej zasadzie; chaos wytwarza frustracje, agresje i wzrost przestępczości; myśl technologiczna pozwala nam dokładnie skanować każdy jej przejaw, a następnie prezentować szerokiej widowni często zmanipulowaną jeszcze bardziej opowieść o przemocy; ta docierając do widzów, staje się autorytatywnym oglądem świata i odniesieniem inspirującym. Przestępcy mordują, telewizja podgląda te mordowanie i snuje na ich podstawie wątki, fabularyzując świat w popularną dla widowni opowieść o agresji. Agresja rodzi agresję, kształcąc kolejnych zwyrodnialców, aby następnie móc ich realne czyny komentować na ekranach. Ola główna bohaterka filmu pt. „Cześć Tereska” reż. Robert Gliński, zarówno przed jak i po wystąpieniu w charakterze aktorki w filmie, stosowała przemoc w życiu realnym i tak 04.11.2004r. „Wiadomości TVP 1 podały, że Ola z bronią w ręku zaatakowała 78-letnią staruszkę. Wynika z tego, że pastwienie się nad ludźmi, nie tylko jest atrakcyjne na planie filmowym, ekranie telewizora, czy monitorze komputera; może tak naprawdę, są to tylko środki pomagające nam odczuć, jak przyjemna może być agresja. Technologia nie oznacza uporządkowania chaosu panującego wewnątrz poszczególnych skal wartości, to że świat szczyci się możliwościami technologicznymi nie gwarantuje nam radości, pokoju, szczęścia i optymizmu. Rewolucja techniczna i informatyczna, mająca pod patronatem nauki, zbudować nowy „ziemski raj”, to nic innego jak kolejna z proponowanych nam utopii. Korzystamy bowiem z coraz to nowszych udogodnień w zakresie informacji i technologii, a na innych płaszczyznach, skalach wartościowania ponosimy sromotne klęski, przyzwyczajając się do sposobu myślenia maszyn, procesorów i przekazu medialnego. Nie ważne jest myślenie, ważny jest szybki przekaz, dobry popularny produkt i jak najtańsza, dobrze sprzedająca się rozrywka, to wszystko doprowadziło, jak pisze Hans Joachim Schneider, w pozycji: „Zysk z przestępstwa” ,do tego, że ostatnia dekada XX wieku, to był czas wielkiej zmiany, dehumanizacji życia, odejścia od dotychczasowego systemu wartości ku pędowi w kierunku pieniądza, gdzie wartości moralne ustępują wartościom materialnym, w takim przypadku musi nastąpić wzrost przestępczości, gdyż wartości moralne przestają się już tak bardzo liczyć. Gdzie Chrystus nawołujący do poszanowania prawa, miłości i pokoju, jest zamieniany przez ówczesnych Chrześcijan na iluzorycznym bohaterów, inspirujących widownie do stosowania przemocy. Na kreowanie odbioru świata przez poszczególne jednostki maja ogromny wpływ media masowe, to one kształtują mody, trendy, jak i też modele wartościowania, widz podglądający telewizję wyciąga wnioski, ku jakim celom należy dążyć i co się w życiu liczy. Przykładem jest masowe uczestnictwo widowni w przesłuchaniach i castingach do programów typu „Idol”, czy „Fear Factor” (Nieustraszeni) lub programów typu reality show. Telewizyjne seriale kreują rzeczywistość realną. Ludzie np. urządzają i aranżują sobie mieszkania przyglądając się rodzajom mebli, kolorystyce ścian, paneli, takie naśladownictwo przekłada się również na inne płaszczyzny, a zatem zapożycza się od bohaterów światopogląd, sposób reagowania w rozmaitych sytuacjach życiowych i chłonie się ideologię konsumeryzmu, posiłkowaną często liberalizmem i takimi zjawiskami, jak modny ostatnio w mediach neospirytyzm (moda na chodzenie do wróżek itd.). Agresja promowana poprzez telewizję, to nie tylko obrazy przemocy, krwawe filmy, czy też brutalna erotyka, ale i sposób wysławiania się, język który jest podstawą naszego porozumiewania .Dziś bez skrępowania opisuje się najbardziej banalne sytuacje, słowami, które jeszcze kilkanaście lat temu, prawie, że w przestrzeni publicznej nie funkcjonowały. W telewizji wulgaryzmy, są obecne prawie, że w każdym filmie sensacyjnym, ale i nie tylko, programy reality, programy muzyczne, prezentujące muzykę pop, hip-hop etc. nasiąknięte są agresją słowną. Spektakularną karierę medialną robi słowo „zajebisty”, szczególnie uznawane za wyrażenie „trendy” w TV Polsat (Bar 3, Bar – Złoto dla Zuchwałych czy programy Kuby Wojewódzkiego) - „... „zajebiści”, są rockowi idole, „zajebiste” bywają samochody, komputery, hamburgery, a nawet muzyka Mikołaja Góreckiego i poezja Szymborskiej” . Oglądając, niegdyś „Ojczyznę Polszczyznę”, program emitowany w TVP 3, prowadzony przez Jana Miodka (2003r.), mogłem przysłuchać się następującemu pytaniu telewidza - czy słowo „zajebisty”, może być zaadoptowane, do oficjalnego języka polskiego. Jan Miodek odpowiedział, że kategorycznie nie, i że nie musi przypominać od jakiego bezokolicznika pochodzi ten wyraz, zadający pytanie był nieusatysfakcjonowany. Raport „Polityki” odnoszący się do tematyki polskiego przekleństwa, oznajmia, że: „Do używania wulgarnego języka przyznaje się według CBOS, aż trzy czwarte Polaków. Klnie 86% procent mężczyzn i 64% kobiet. Rzucanie mięsem jest niezwykle popularne wśród uczniów i studentów (przyznaje się do tego 94 % z nich). Wyraźnie odmienne obyczaje językowe mają tylko ludzie po 65 roku życia (wśród nich używający wulgaryzmów stanowią mniejszość) /.../. „Wulgarną polszczyzna rządzi „wielka piątka” słów podstawowych /.../, znanych Polakowi często już w wieku przedszkolnym. Reszta to formacje oparte na ich przekształceniach oraz masa związków frazeologicznych /.../. Na tych pięciu czarnych klawiszach można zagrać dowolną melodię /.../, wyrazić furię, rozczarowanie, zdziwienie, lekką pretensję , z drugiej – pełną akceptację oraz szczery zachwyt, a nawet miłość. ” . Wulgarna mowa, jest już prawie wszędzie: na ulicy, w domach, szkołach, w mediach, a nawet i w polityce i w parlamencie („Józef Zych na posiedzeniu plenarnym przy włączonych mikrofonach zapytuje współpracownika: „Co mi tu, ku..., przynosisz?”/.../, Andrzej Leper jednemu ze swoich posłów nakazuje: „Wy... mi z klubu chamie jeden” ). Wulgaryzm jest również formą słownego ataku, znakiem rozpoznawczym subkultur, opisuje trudną rzeczywistość (przykład teksty hip-hopowe), ale jest również przez niektórych postrzegany za oznakę ekstrawagancji czy wręcz normalności (polscy kierowcy, obrzucający siebie nawzajem epitetami etc). Język uproszczony, jest czasem oceną sytuacji życiowej i pomaga w znalezieniu kozłów ofiarnych odpowiedzialnych prawie, że za wszystko. - „... w kraju panuje, cha... i roz...”, a politycy, to źli ludzie, którzy na każdym kroku nas „dym...”. Jednym słowem szerzy się „ch...” więc człowiek chodzi stale „pod...” . Przed wojną, wulgaryzmy stosowane były przede wszystkim przez przestępców i lumpenproletariat, dziś używają ich dzieci kilkuletnie, szerzy się w społeczeństwie bezwstyd i chamstwo. Dzisiaj wydaje się, że język ulicy wkroczył przebojem praktycznie wszędzie, stał się synonimem luzu i bycia trendy, telewizja podchwyciła zapotrzebowanie, widać to szczególnie w programach stacji komercyjnych, gdzie wulgaryzm i nasączone nim utarczki słowne, to produkty otwierające drogę do sukcesu .... Telewizja z namaszczeniem zaprasza widownie do zanurzania się w prostackich fabułach filmów, gdzie praktycznie ku... jest już na trwałe wpisana w wytyczne „tworzenia”. (Filmy W. Pasikowskiego: „Kroll”, „Psy”, „Demony Wojny” czy „ Dzień Świra” Marka Koterskiego z kultowym bluzgiem: „Dżizus, ku..., ja pie...!”). Prymitywny język został wyniesiony przez media do rangi zjawiska godnego zaprezentowania przed całym narodem. Katarzyna Kłosińska, doktor językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, wspomina o tym, że w takiej sytuacji promowania chamstwa i wulgaryzmów na antenie telewizyjnej, widz wyciąga swoistego typu naukę, skoro słyszy, iż przekleństwa są akceptowane, to znaczy, że spokojnie można je stosować w życiu codziennym uznając to za normę językową, Następuje świadome, czy też nieświadome przejęcie wzorców, w ten sposób język polski staje się coraz bardziej brutalny, nasączony agresywnością. . Przemoc w mediach to: „graficzne wizualne obrazy, przedstawiające akty agresji fizycznej, dokonane przez jednego człowieka wobec innego. /.../Agresja: (to) akt mający na celu skrzywdzenie lub zdenerwowanie innej osoby . Podstawowe pytanie brzmi, gdzie rodzi się agresja i jakie są jej przyczyny oraz wpływ na jednostkę i całe społeczeństwo. Jedną z przyczyn agresji, jest nasz temperament, już w wieku dziecięcym do 6 roku życia, wiele dzieci przyswaja sobie wzorce agresywnego sposobu zachowania na podstawie interakcji z rówieśnikami. Przemoc jest tu nawykowa, powiedzmy oddaje to przykład zabaw dzieci, które mimo tego, że są niewinne i nie rozumieją swoich zachowań, w celu uzyskania profitu, wyrywają rówieśnikom z rąk przedmioty budzące ich zainteresowanie. Kiedy dzieci maja już 8 lat, są już w dalszym rozwoju na stałe wyposażone w agresywne modele zachowania. Psycholodzy twierdzą, iż nie pozostaje to bez wpływu na tożsamość dorosłego człowieka, który jeśli w dzieciństwie nadmiernie nauczył się stosować agresję, będzie i agresywny w wieku lat 30. Po drugie „przyszłe agresywne zachowanie lub okrucieństwo najłatwiej przewidzieć na podstawie wcześniejszych agresywnych zachowań lub okrucieństwa, nawet występujących w poprzednich pokoleniach” . Na powielanie wzorców mogą mieć wpływ: środowisko, odziedziczone cechy genetyczne, okołoporodowe, fizjologiczne, kulturowe i rodzinne. Stosowanie przemocy może mieć też związek z neurofizjologią; nadpobudliwość, impulsywność, zaburzenia hormonalne, zatrucie ołowiem i innymi truciznami, ubogie w sensie opieki środowisko wychowawcze, bieda, doświadczanie – podglądanie przemocy, obecność przemocy w grupach odniesienia – rówieśnicy, a niekiedy całe narody, nacje etc, to wszystko powoduje, że w człowieku może się wyzwolić przekonanie, że przemoc jest czymś normalnym, normalną reakcją użyteczna w tak ciężkim życiu. Kolejnym czynnikiem wpływającym na pojawienie się w społeczeństwie przemocy, jest nauka stosowania agresji; bowiem nawet tzw. nawykowe stosowanie agresji, jest w znacznej mierze jednak wyuczone, a więc gdzieś podglądane a następnie stosowane. Mamy więc do czynienia ze zjawiskiem wyuczonym – „Wydaje się, że u większości dzieci o agresywności decyduje stopień, w jakim ich środowisko wzmacnia agresję, dostarcza agresywnych wzorców zachowań, frustruje dzieci i znęca się nad nimi oraz uczy je, że agresja jest normalnym, dopuszczalnym zachowaniem.” . Obserwacja przemocy w mediach: w kinie i w telewizji lub na monitorze komputera, nie pozostaje bez oddźwięku w rzeczywistości. Badania prowadzone z udziałem dzieci w warunkach laboratoryjnych, potwierdzają tę zasadę. – „Typowy schemat badań wygląda tak, że spośród losowo wybranych dzieci, jedna grupa ogląda krotki film zawierający sceny przemocy, druga zaś ogląda film nie zawierający takich scen; obie grupy są obserwowane w trakcie zabawy z innymi dziećmi lub zabawkami /.../. Uzyskane wyniki są spójne: potwierdzają, że dzieci, które obejrzały film zawierający sceny przemocy, zachowują się tuż po jego zakończeniu bardziej agresywnie wobec innych ludzi (Björqvist, 1985; Josepshson, 1987) oraz wobec przedmiotów (Bandura, 1997; Bandura, Ross i Ross, 1961;1963a;1963b). Wyniki te dotyczą wszystkich dzieci: chłopców i dziewcząt różnych ras, z natury agresywnych i nieagresywnych. Tak jak uczą się umiejętności intelektualnych i społecznych, obserwując, to co robią inni ludzie, dzieci uczą się agresywnego zachowania, obserwując, że inni ludzie zachowują się agresywnie. Prawdą jest również, że można nauczyć dzieci mniej agresywnego zachowania w warunkach laboratoryjnych, pokazując im filmy przedstawiające zachowania pro-społeczne (Pitkannen- Pulkkinen, 1979)” . Symulacje laboratoryjne potwierdzają się w życiu. Dzieci, które podglądają przemoc na ekranach przez szereg lat, zaobserwowane przebiegi pseudo-fabularne zaczynają powielać i stosować praktycznie w całym swoim życiu. Niebezpiecznym pominięciem – zaniedbaniem ze strony rodziców, jest więc fakt pozostawienia dzieci samych sobie z przekazem, jak czytamy wyżej w warunkach laboratoryjnych dzieci były poddane obserwacji, natomiast w życiu ten czynnik jest pomijany, rodzice zaś sadzają swoje pociechy przed odbiornikami telewizyjnymi i nawet się zbytnio nie interesują, ani tym co one oglądają, czy nawet ich zmianami w zakresie zachowania. Taka totalna ignorancja, doprowadza, do narastania przemocy w społeczeństwie. Osobiście znam przykłady, kiedy nawet rodzice wspólnie z dziećmi siadają przed monitorami komputera, aby wspólnie „bawić” się w zabijanie przy udziale krwawych mortycznych gier. W tym wypadku rodzic (ojciec ok. 36 lat), jest dumny z postępów swej pociechy, jest dumny z tego, że dziecko zręcznie radzi sobie w rzeczywistości wirtualnej – nazywa je „ mistrzem”. Natomiast inny przykład młodzieńca, który już od wczesnych lat dziecięcych był wychowywany przez rodziców (głównie matkę), w myśl twierdzenia; lepiej aby dziecko siedziało przed telewizorem czy komputerem w domu niż wystawało po klatkach z kolegami, daje mi jasny obraz, do czego taka izolacja może doprowadzić (alienacja, stany lękowe, agresja werbalna, fizyczna, psychiczna, próby samobójcze, depresja oraz aspołeczna postawa życiowa i nieprzystosowanie ogólnośrodowiskowe). „Agresja, to akt mający na celu skrzywdzenie lub zdenerwowanie innej osoby” .-Teresa Bach–Olasik uważa, że: „najłatwiej wywołać agresję, gdy się człowieka skrzywdzi.” –uważa również, że: „Badania nad przenoszeniem się agresji z ekranu na realne sytuacje wskazują, że zachowanie agresywne, a nawet okrucieństwo można wywołać u osoby, która nie ma podstaw czuć się skrzywdzona, a tylko miała okazję obserwować zachowanie agresywne. Nasuwa się w związku z tym pytanie: co wywołuje reakcje agresji – widok agresora, czy jego ofiary? Oraz co wywołuje większą agresję: doznanie obrazy osobistej, szyderstwo czy przyglądanie się przemocy i agresji na ekranie?” .Wypada tu pokrótce przybliżyć opis i wynik eksperymentu- badania (Berkowitza i Hartmana ). Pierwsza faza eksperymentu polegała na wyłonieniu grupy badawczej (uczniowie i studenci), grupa ta została podzielona na dwie części, i tak jednej „serwowano” pozytywne oceny ich osobowości, natomiast drugiej grupie, przy pomocy czynników zawierających obrazę ich godności (wyśmianie, szydzenie itd.), zaniżano ich samoocenę. W drugiej fazie eksperymentu, wszyscy oglądali filmy, jednakże w trzech grupach: grupa A: oglądała program sportowy – bez udziału przemocy; grupa B: oglądała film, gdzie pastwiono się nad ofiarą, kopanie, bicie, urazy fizyczne i eksponowana agresja; grupa C: oglądała film, gdzie nie było agresji bezpośredniej, ale była ona obecna w mimice, gestach i okrzykach napastnika bez pokazywania ofiary na ekranie. Trzeci etap eksperymentu, dawał każdemu uczestnikowi, możliwość stosowania osobistej przemocy, poprzez karanie (urządzenie do wymierzania nieszkodliwych impulsów elektrycznych), pozwalało to ujawnić zmagazynowany w poszczególnych personach stan agresywności. Wnioski wysunięto następujące: - „oglądanie przemocy, agresji na filmie wywołuje reakcję agresji u widzów; - obraz bólu, krwi, cierpień ofiary równie skutecznie, jak widok samego agresywnego zachowania się pobudzał do agresji; - osoby badane, które oglądały film z mocnymi scenami agresji wymierzały silniejszą karę za błędy w grupie kontrolnej niż osoby, które oglądały zgodną grę sportową; - uczniowie, wobec których nie stosowano agresji werbalnej (nie obrażono godności osobistej), ale którzy oglądali emocjonalną scenę agresji fizycznej, wymierzali silniejszą karę niż uczniowie obrażani, wyśmiewani, lecz nie oglądający scen agresji. Zatem: przyglądanie się przemocy bardziej prowokuje do zachowań agresywnych niż doznanie obrazy osobistej” . Przemoc jest przejmowana z ekranu bezwiednie, nie jest przymusem, po prostu podglądana zmienia człowieka, a kiedy nadarza się okazja w życiu realnym aby zastosować oglądnięty wzorzec, wówczas „naturalnie” społeczeństwo wie co czynić. Oburzamy się oczywiście, kiedy oglądamy rozmaitego typu dzienniki informacyjne, w których słyszymy o: martwych noworodkach w beczkach , dzieciach wiezionych w klatce , dziecku wrzuconym do Wisły , itd.; jednakże wedle Hansa Joachima Schneidera, przemoc, najbardziej występuje w obrębie przeciętnej rodziny tj.: „ ...od 25% do 30% wszystkich przestępstw z użyciem siły” . Ludzie przyzwyczaili się do stereotypów, wytworzonych przez media, myśląc, że przestępcy i rzeczywisty stan agresji w społeczeństwie, wygląda tak samo, jak w telewizji lub na filmach sensacyjnych i nie tylko sensacyjnych. Kryminologia, jednak mówi co innego, wspomniany wyżej H.J. Schneider, boleje nad faktem zafałszowania prawdy o agresji i przestępczości. Ludzie myślą, że świat przestępczy jest dobrze zorganizowany, że mordercy to np., ludzie głównie wywodzący się z warstw średnich, osoby inteligentne, myślące, itd.. Kiedy fakty i kryminologowie wskazują, że zabójcami są najczęściej ludzie o niskiej pozycji społecznej , często tylko ze świadectwem szkoły podstawowej (lub bez żadnego wykształcenia), ludzie młodzi lub bardzo młodzi nie przekraczający 20 lat, czy wreszcie, nie obcy, którzy przychodzą nas zabić lub pobić, czy zastosować inną przemoc z zewnątrz lecz o zgrozo nasi najbliżsi lub my sami. Najczęściej popełniana forma morderstwa jest powodowana konfliktem rodzinnym, zatem obraz mordercy typu „Leon Zawodowiec (reż.L.Besson), to w porównaniu w zestawieniu z naszym „sąsiadem” pastwiącym się nad dzieckiem lub żoną, rzeczywistość marginalna. Morderca, agresor żyje często tuż obok, albo nawet jest obecny w naszej rodzinie! W „Polityce” (4 października 2003), w artykule: „Krzyk zza ściany” czytamy: „... wydaje się, że duża część społeczeństwa milcząco akceptuje przemoc domową i traktuje ją jako nieunikniony element życia codziennego” . Jeśli coś uważamy za nieuniknione, to układamy się z tym, oswajamy, tak bardzo żywo na to nie reagujemy, przybieramy postawę chłodnego obserwatora, podobnie jak podczas oglądania filmu, gdzie leje się krew, gdzie patrzymy na agresje, jak dopełnia się, i snuje rozmaite fabuły przed naszymi oczyma. Także kiedy potem słyszymy wrzask zza ściany i płacz katowanego dziecka lub pisk maltretowanej kobiety milkniemy i czekamy aż rzeczy się dopełnią. -„W warszawskim blokowisku mężczyzna zabił konkubinę. Cała klatka wiedziała, że od lat źle żyją. Kiedy zabił, przyjechali policjanci, a po nich ekipa telewizyjna. Sąsiedzi opowiadali, że przewidzieli tę tragedię. Sąsiadka z dołu mówiła, że słyszała wrzaski, a potem taki huk, że aż żyrandol przygasł” . Tak było również w Legnicy, gdzie lokatorzy wieżowca słyszeli krzyki mordowanego w windzie mężczyzny nie reagując . Reagujemy jednak na tzw. marszach milczenia, ma to być wyraz naszego buntu przeciwko przemocy, jednakże tak naprawdę nie rozumiemy, że przemoc jest obecna w nas samych, bo kiedy już wracamy z takiego milczącego protestu, siadamy przed telewizorami, aby już po kilku dniach np. śledzić masowo obrazy nad wyraz przesiąknięte agresją i przemocą, śledzimy je i uważamy za atrakcyjne za dobrą formę spędzania wolnego czasu. Jest to zachowanie nielogiczne, praktycznie bez sprzeciwu dajemy przyzwolenie przemocy, aby wpływała ona na tożsamość całego społeczeństwa i była obecna w naszych domach, na ekranie telewizora, na naszych ulicach, w miastach, szkołach, w kulturze, w języku, którym się codziennie posługujemy i w mentalności, gdyż - „siła agresji pomaga osiągać cele”, wyścig trwa, coraz trudniej jest się przebić i osiągnąć „sukces”. Przykładów, jak stosować agresję dostarczają nam również politycy zajmujący się „gospodarowaniem” naszego państwa. Telewizja niejednokrotnie „pomaga” nam przygotować się do walki, ludzie szukają w telewizji wzorców osobowych, kobiety: „rozwiązania w jasny oraz szczęśliwy sposób wszelkich życiowych trudności i konfliktów /.../, męska część widowni: ideału osobowego, wzoru silnego mężczyzny” . Nikt, raczej nie lubi się stawiać w charakterze osoby przegranej, odrzuconej przez grupę, dlatego też wzorcowymi postaciami dla nas są super bohaterowie, którzy aby się utrzymać przy życiu, są niejako powołani do stosowania przemocy. -„Naświetlając się” rozmaitymi programami, w których widzimy rozmaitych eksterminatorów, „predatorów” itd., zaczynamy postulować, że należy ostro się przeciwstawić złu, mordercom, i rozmaitego typu patologiom. Postulujemy podwyższenie surowości kar, łącznie ze stosowaniem kary śmierci i mamy ugruntowaną przez media nadzieję, że to musi przynieść oczekiwany rezultat, podczas gdy zagrożenie i walka o bezpieczeństwo całego społeczeństwa, powinna się rozgrywać zupełnie na innych płaszczyznach, bowiem bez rozpoznania problemu i bez podjęcia działań prewencyjno-zapobiegawczo-wychowawczych, nie można liczyć na zniwelowanie poziomu agresji w społeczeństwach. Od lat 90, kino i telewizja, docierają do szerokiego widza ze wzmożoną promocją anty-wzorów. – „Gangsterzy, bandyci i oszuści przedstawiani są w pozytywnym świetle. Z wielu filmów możemy wywnioskować, że podział na ludzi uczciwych i nieuczciwych, społecznych i aspołecznych jest sztuczny, gdyż skłonnościami do agresji „Matka Natura” obdarowała wszystkich sprawiedliwie, w równym stopniu. Nie ma ludzi o „gołębich sercach”” . Telewizja, jak wspominają liczni autorzy np. H.J.Schneider oraz Joanna Sosa, niechętnie produkuje programy pokazujące, do czego prowadzi stosowanie przemocy w krwawych filmach, mordercy tylko mordują, a następnie szybko są eliminowani . Nie pokazuje się natomiast prawdy o tym, co się dzieje z psychiką morderców i eksterminatorów po popełnieniu mordu; nie tak często też mordercy czy innego rodzaju przestępcy, stają przed wymiarem sprawiedliwości, raczej w rozmaity sposób unikają jakiejkolwiek odpowiedzialności . To wszystko może wywołać wśród widzów takie przekonanie, że agresja popłaca, że mord i przemoc pozostaje bezkarna. Tak też rozumie ten stan obecne młode pokolenie. Konsumowanie telewizyjnych obrazów przemocy, doprowadza do rozpadu ładu społecznego, do rozpadu wspólnoty i zanikania więzi społecznych. Ludzie reagują na przemoc różnie, naśladując ją lub bojąc się jej panicznie. Całe starsze pokolenie, zwłaszcza kobiety, podglądające namiętnie telewizję, odczuwają lęk przed światem zewnętrznym. Ludzie ci nie wychodzą ze strachu na ulicę, ograniczają kontakty z przyjaciółmi, często też kupują sobie broń lub psa obronnego . -„Nie ma wątpliwości, że telewizja dostarcza negatywnych wzorców zachowań. Jest to prawda, choć przyczyna jedna z wielu. Do innych należałoby zaliczyć upadek autorytetów moralnych, kryzys rodziny i pedagogiki oraz problemy ekonomiczne i gospodarcze” .
Osobiście uważam, że moda na prezentowanie i powielanie agresji w zestawieniu z modelem liberalnym i odrzuceniem przesłania płynącego z Biblii prowadzOsobiście uważam, że moda na prezentowanie i powielanie agresji w zestawieniu z modelem liberalnym i odrzuceniem przesłania płynącego z Biblii prowadzi do kłopotów, z których intensywnym nagromadzeniem będziemy mieć do czynienia w przyszłości, nadszedł bowiem czas promowania kultury grozy.
środa, 1 sierpnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz